← VOD

110 godzin rocznie na przewijaniu. To nie jest kwestia niezdecydowania

Redakcja VODster ·

110 godzin rocznie na przewijaniu. To nie jest kwestia niezdecydowania

Raporty branżowe z 2026 roku zgadzają się co do jednej liczby: przeciętny widz spędza około 110 godzin rocznie na przeglądaniu katalogów, z których nic nie wybiera. Zwykle tłumaczy się to nadmiarem treści. Nasze dane z polskiego rynku pokazują coś innego — problem nie polega na tym, że wyboru jest za dużo, tylko na tym, że jest ukryty.

110 hrocznie na samym przeglądaniu
10 minśrednio na jedną sesję wyboru
1 na 5sesji kończy się bez seansu
73tyle filmów mieści się w tych 110 godzinach

Cudze liczby mówią ile. Nasze mówią dlaczego

Zacznijmy od tego, co zmierzyli inni. Zestawienia rynku streamingowego za 2026 rok układają się w spójny obraz: ponad dziesięć minut na wybór w pojedynczej sesji, około 110 godzin rocznie spędzonych na samym przeglądaniu, a co piąta sesja kończy się wyłączeniem telewizora bez obejrzenia czegokolwiek. Równolegle 41% konsumentów deklaruje zmęczenie subskrypcjami, a 43% Amerykanów planuje anulować którąś z nich w ciągu najbliższego kwartału.

Arytmetyka się domyka. Dziesięć minut na sesję i 110 godzin rocznie to około 660 sesji — mniej więcej dwie na dzień. Każdy, kto ma w domu telewizor i dwie subskrypcje, rozpozna ten rytm.

W Polsce tło jest podobne. Z serwisów SVOD korzysta ponad 60% gospodarstw domowych, przeciętne ma 2,2–2,5 subskrypcji, a 46% zrezygnowało już całkowicie z płatnej telewizji. Od maja 2026 Netflix kosztuje w Polsce 37, 55 lub 75 zł miesięcznie, zależnie od pakietu. Rachunek za oglądanie rośnie, a czas potrzebny do rozpoczęcia seansu — nie maleje.

Standardowe wyjaśnienie brzmi: paradoks wyboru, za dużo treści, przeciążenie algorytmiczne. Sprawdziliśmy to na własnym katalogu i wyjaśnienie jest niepełne.


Powód pierwszy: to nie jest jeden katalog, tylko cztery rozłączne

Przeanalizowaliśmy 30 634 tytuły dostępne w polskich abonamentach na 17 platformach. 72,7% z nich jest dostępnych dokładnie w jednym miejscu. Wielka czwórka — Netflix, Max, Disney+ i Prime Video — dzieli ze sobą 5% katalogu.

To znaczy, że przeskakiwanie między aplikacjami nie jest objawem rozkojarzenia. Jest jedyną dostępną metodą sprawdzenia oferty. Nie istnieje żadne miejsce, w którym widz zobaczyłby to, za co zapłacił, w jednym spisie — więc wykonuje tę operację ręcznie, aplikacja po aplikacji, wieczór po wieczorze.

Szczegóły tego pomiaru opisaliśmy osobno: katalogi VOD w Polsce prawie się nie pokrywają.


Powód drugi: dziewięć dziesiątych tego, co przewijasz, to szum

Drugi pomiar dotyczy zawartości. Z tych samych 30 634 tytułów:

Co widzisz na ekranie Tytułów Udział
Cały katalog abonamentowy 30 634 100%
Poniżej 1 000 głosów na IMDb 9 455 30,9%
Co najmniej 10 000 głosów 7 271 23,7%
Znane i ocenione ≥ 7,0 3 322 10,8%

Prawie 90% pozycji w katalogu to tytuły, których przeciętny widz nie rozpozna. Interfejs nie odróżnia ich od reszty — plakat ma ten sam rozmiar co plakat filmu, który zna cały świat. Więc każdy z nich trzeba minąć wzrokiem.

Sedno problemu

Nie przewijasz, bo masz za duży wybór. Przewijasz, bo prawdziwy wybór — te 3 322 tytuły — jest wymieszany z dwudziestoma siedmioma tysiącami pozycji, których nikt świadomie nie wybierze.

Pełną tabelę per platforma opisaliśmy w analizie gęstości katalogów VOD.


Powód trzeci: pytanie, które zadajesz, nie jest pytaniem, które przyjmuje interfejs

W głowie widz ma zdanie w rodzaju „coś lekkiego, nie za długiego, żeby nie było smutne". Aplikacje przyjmują trzy rzeczy: tytuł, gatunek i to, co same postanowiły wypromować.

Między jednym a drugim jest przepaść, którą użytkownik pokonuje sam — tłumacząc swój nastrój na kategorię, kategorię na listę, a listę na dwadzieścia minut przewijania. Te dwadzieścia minut to nie jest czas wyboru. To czas tłumaczenia.


Ile to naprawdę kosztuje

110 godzin rocznie brzmi abstrakcyjnie, więc przeliczmy to na walutę, którą widz rozumie.

Średni film w polskim katalogu VOD trwa 90 minut. W 110 godzinach mieszczą się 73 filmy. Tyle seansów rocznie oddaje przeciętny widz za samą czynność wybierania — mniej więcej jeden co pięć dni.

W skali tygodnia pracy to ponad dwa i pół tygodnia etatu. Rocznie, każdemu, kto ma w domu dwie subskrypcje.


Co z tym da się zrobić

Problem jest strukturalny, nie osobisty

Cztery rozłączne biblioteki bez wspólnego spisu to konstrukcja rynku, a nie cecha charakteru widza. Poczucie winy z powodu przewijania jest źle zaadresowane.

Rozwiązaniem nie jest większy katalog

Każda kolejna platforma dokłada godziny przewijania szybciej niż tytuły warte obejrzenia. Przy 10,8% gęstości katalogu nowa subskrypcja to statystycznie dziewięć pozycji do minięcia na jedną wartą uwagi.

Rozwiązaniem jest inne pytanie

Nie „co jest na Netflixie", tylko „co jest na wszystkim, co już opłacam, i pasuje do tego, na co mam dziś ochotę". To pytanie da się zadać maszynie. Człowiekowi w interfejsie gatunkowym — nie.

Mierz swój własny wskaźnik

Następnym razem włącz stoper w momencie sięgnięcia po pilota i zatrzymaj go, gdy ruszą napisy początkowe. Ta jedna liczba mówi o Twoim wieczorze więcej niż cennik.

VODster powstał wokół tej trzeciej obserwacji. Opisujesz nastrój zdaniem, a nie kategorią; przeszukiwane są katalogi wszystkich platform, które masz, naraz; wynik jest listą, z której da się wybrać w minutę zamiast w dwadzieścia.

Nie skraca to katalogu. Skraca drogę do tych 3 322 tytułów, które i tak były w cenie.


Liczby dotyczące czasu przeglądania, zmęczenia subskrypcjami i planów rezygnacji pochodzą z zestawień rynku streamingowego publikowanych w 2026 roku (m.in. Reviews.org, TechRT, StreamIntel) i dotyczą głównie rynku amerykańskiego — traktujemy je jako rząd wielkości, nie jako pomiar polski. Dane o polskim rynku subskrypcji: raporty PMR oraz doniesienia branżowe z 2026 roku.

Wszystkie liczby dotyczące katalogów (30 634 tytuły, 72,7%, 10,8%, 90 minut) to pomiar własny wykonany 16 września 2026 na katalogu VODstera dla Polski: abonament, dostęp darmowy, darmowy z reklamami i dodatek do subskrypcji, 17 serwisów realnie dostępnych w Polsce, bez wypożyczeń i zakupów. Rozpoznawalność mierzona liczbą głosów na IMDb. Średnia długość filmu policzona na 21 046 filmach (seriale wyłączone, bo długość dotyczy odcinka).

Źródło danych o dostępności: Streaming Availability API (Movie of the Night). Metadane tytułów: TMDB. Oceny i liczba głosów: IMDb via OMDb. Ten serwis korzysta z TMDB i API TMDB, ale nie jest przez TMDB rekomendowany ani certyfikowany.

Przedpremiera VODstera

Te tytuły — i wszystko, co masz w swoich subskrypcjach — otworzysz jednym tapem: na telefonie, a ze sparowanym Android TV prosto na ekranie telewizora. Apka jest gotowa, wchodzi do sklepów lada moment: zostaw e-mail, a dostaniesz link do wersji testowej.